Problemy rodzinne

Martwię się o moją córkę. Jej sytuacja finansowa nie jest dobra. Wciąż wynajmuje mieszkanie, co nie pozwala jej zaoszczędzić znacznej sumy pieniędzy. Wzięła kredyt samochodowy, który wciąż, przy naszej pomocy, spłaca. Kredyty mieszkaniowe nie wchodzą w grę. Banki niechętnie pożyczają pieniądze. Trzeba przedstawić solidne zabezpieczenie. Chcieliśmy z żoną jej pomóc. Odłożyliśmy trochę pieniędzy. Zaproponowaliśmy kupno kawalerki. Jednak córka się nie zgodziła. Nie chce mieszkać w małej klitce. Chciała, żebyśmy sprzedali nasze mieszkanie i kupili dwa mniejsze: jedno dla nas, jedno dla niej. Ostatnie wydatki związane z leczeniem żony, pokrzyżowały wcześniejsze plany. Niemiecka klinika kosztuje dużo, a na zwrot pieniędzy przez Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma co liczyć. Martwię się, co zrobimy, gdy skończą się nasze oszczędności. Banki odmówiły mi kredytu. Znajomi nie posiadają większych środków. Może sprzedam mieszkanie i zdecyduje kupić mniejsze i dużo tańsze. Wcześniej jednak zwrócę się z prośbą do wujka mieszkającego w Stanach Zjednoczonych. 

Data dodania 2008-12-03 03:25:05

Kategoria Biznes i ekonomia

Do góry